Wiele kobiet myśli, że stylistki gwiazd żyją wyłącznie w świecie butików i pokazów mody. Tymczasem Erin Walsh, która ubiera Anne Hathaway, udowadnia, że prawdziwe modowe perełki można znaleźć także w sieciach dyskontowych. W rozmowie z magazynem modowym zdradziła, co sama wkłada do koszyka podczas zakupów w Marshalls i TJ Maxx, czyli miejscach, które wielu z nas kojarzy z przecenami i nieoczywistym asortymentem.
Walsh podkreśla, że kluczem do udanych zakupów w tego typu sklepach jest umiejętność polowania na okazje. Nie chodzi o przypadkowe sięganie po wszystko, co wpadnie w ręce, ale o świadome poszukiwanie konkretnych rzeczy. Stylistka radzi, aby przed wizytą w sklepie mieć w głowie listę potrzebnych elementów garderoby, a także zwracać uwagę na jakość materiałów i klasyczne kroje, które nie wyjdą z mody po jednym sezonie. To właśnie one są najlepszą inwestycją, nawet w niskiej cenie.
W jej koszyku najczęściej lądują ponadczasowe dodatki, takie jak jedwabne apaszki, skórzane paski czy biżuteria, która wygląda na droższą, niż jest w rzeczywistości. Stylistka zwraca też uwagę na dział z obuwiem, gdzie można trafić na markowe buty w ułamku ceny detalicznej. Sekret tkwi w tym, aby nie sugerować się metką z ceną, ale sprawdzać jakość wykonania i pochodzenie produktu. Często te same marki, które znamy z ekskluzywnych domów towarowych, można znaleźć w dyskontach po prostu z poprzednich kolekcji.
Erin Walsh podkreśla, że jej praca nie polega na wydawaniu ogromnych sum na ubrania, ale na mądrym komponowaniu garderoby. Dzięki zakupom w Marshalls i TJ Maxx udowadnia, że styl nie ma nic wspólnego z ceną. To raczej kwestia wyczucia, znajomości własnej sylwetki i odwagi do eksperymentowania. Dla czytelniczek, które chcą żyć we własnym tempie i nie przepłacać, to ważna lekcja: moda dostępna jest dla każdej z nas, wystarczy tylko wiedzieć, gdzie i jak szukać.
Co więcej, stylistka radzi, aby nie bać się przeglądania wózków innych klientek. To jeden z jej trików na znalezienie najciekawszych rzeczy. Jeśli widzisz, że ktoś trzyma w rękach coś, co ci się podoba, warto poczekać, aż odłoży to na półkę. W ten sposób można trafić na prawdziwe skarby, które umknęły nam podczas pierwszego przeglądu. To także świetny sposób na odkrywanie nowych marek i fasonów, których wcześniej nie brałybyśmy pod uwagę.
Zakupy w sieciach dyskontowych to również doskonała okazja do tego, aby zaopatrzyć się w podstawy garderoby. Białe koszule, klasyczne czarne spodnie czy wełniane swetry to elementy, które zawsze warto mieć w szafie. W Marshalls i TJ Maxx można je znaleźć w bardzo atrakcyjnych cenach, co pozwala zaoszczędzić pieniądze na bardziej wyraziste, sezonowe elementy. Stylistka podkreśla, że to właśnie te proste, dobrej jakości ubrania stanowią fundament udanych stylizacji.
Warto również pamiętać, że zakupy w tego typu miejscach wymagają czasu i cierpliwości. Nie zawsze uda się znaleźć coś ciekawego za pierwszym razem. Dlatego Erin Walsh radzi, aby traktować wizyty w Marshalls i TJ Maxx jak przygodę, a nie obowiązek. Dzięki temu nawet nieudane wyprawy mogą stać się okazją do miłego spędzenia czasu i inspiracji na przyszłość. W końcu moda to zabawa, a nie wyścig.