Białoruś prowadzi niezapowiedzianą kontrolę gotowości bojowej 51. Gwardyjskiej Brygady Artylerii. Jednostka została postawiona w najwyższy stopień gotowości, a do jej miejsca dyslokacji zaczęli przybywać oficerowie rezerwy. Część pododdziałów ma zostać uzupełniona do etatów czasu wojny.
Kontrola ruszyła 24 sierpnia na polecenie Alaksandra Łukaszenki. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Alaksandr Wolfowicz przekazał ministrowi obrony Wiktarowi Chreninowi rozkaz dotyczący realizacji zadań szkolno-bojowych. Ministerstwo Obrony Białorusi potwierdziło, że chodzi o 51. Gwardyjską Brygadę Artylerii z rejonu Osipowicz.
26 sierpnia na terenie jednostki działał już punkt przyjęcia personelu. Jako pierwsi stawiają się oficerowie powołani z rezerwy. Mają w krótkim czasie odtworzyć umiejętności zawodowe i wojskowe, utworzyć rdzeń organizacyjny rozwijanych pododdziałów, a następnie szkolić kolejnych rezerwistów w stopniach szeregowych.
To ważny element całego ćwiczenia, bo białoruskie władze nie ograniczają się do sprawdzenia samej brygady. Oceniana jest także praca wojskowych komisariatów odpowiedzialnych za powiadomienie, zebranie, transport i przekazanie rezerwistów dowództwu. Przedstawiciele władz określają ten etap dla komisariatów jako nieplanowany i nagły.
Po otrzymaniu zasobów mobilizacyjnych brygada ma wyjść z miejsca stałego stacjonowania na poligon. W terenie przewidziano działania przeciwko siłom pozorowanego przeciwnika, w tym grupom dywersyjno-rozpoznawczym i bezzałogowcom. Artylerzyści mają także ćwiczyć współczesne metody rażenia ogniowego i kierowania ogniem.
Równolegle testowany jest cały łańcuch dowodzenia. Wolfowicz podkreślał, że w przeciwieństwie do części wcześniejszych kontroli, gdy rozkazy trafiały bezpośrednio do jednostek, tym razem sprawdzana jest pionowa struktura od ministra obrony do dowódcy konkretnego pododdziału.
Mińsk przedstawia obecne działania jako pierwszy element kontroli zaplanowanej na drugie półrocze 2026 roku. To istotne rozróżnienie: sam cykl szkoleniowy nie jest według władz niespodziewany, ale termin i wykonanie poszczególnych zadań mają zaskoczyć sprawdzane struktury. W publicznych komunikatach nie ma informacji o skierowaniu brygady do realnej operacji bojowej.
Dla Polski wydarzenie pozostaje jednak istotne ze względu na położenie Białorusi i jej wojskowe związki z Rosją. NATO przypomina, że Białoruś umożliwiła Rosji wykorzystanie swojego terytorium i infrastruktury podczas wojny przeciw Ukrainie. Sojusz ocenia też, że pogłębianie rosyjsko-białoruskiej integracji wojskowej ma konsekwencje dla stabilności regionu i obrony państw NATO.
Z polskiej perspektywy najważniejsze jest więc obserwowanie zdolności mobilizacyjnej, a nie samego hasła o „pełnej gotowości”. Sprawdzian pokaże, jak szybko białoruskie komisariaty potrafią dostarczyć ludzi, jak sprawnie brygada rozwija się do etatów wojennych i ile czasu potrzebuje, aby przejść do działania w terenie.
Kolejnym etapem będzie poligon. Dopiero tam ujawni się praktyczny zakres kontroli: tempo zgrywania rezerwistów, sposób wykorzystania artylerii i zadania, jakie dowództwo wyznaczy jednostce po zakończeniu mobilizacyjnej części sprawdzianu.