Wireva

Planowanie w cyklach 90-dniowych zamiast rocznych celów. Nowy sposób pracy dla soloprzedsiębiorczyń

Prowadzenie jednoosobowej firmy wymaga elastyczności, której nie daje sztywne planowanie roczne. Cykle 90-dniowe pozwalają szybciej reagować na zmiany i skuteczniej realizować cele.

Materiał powstał przy wsparciu SI pod odpowiedzialnością redakcyjną Haydamax OÜ.

Kobiety prowadzące jednoosobowe firmy coraz częściej odchodzą od sztywnego planowania rocznego na rzecz krótszych, 90-dniowych cykli. Powód jest prosty: w małej firmie jedna decyzja klienta albo zmiana na rynku może wywrócić cały roczny plan do góry nogami. To, co sprawdza się w korporacji, nie działa, gdy cały biznes opiera się na jednej osobie.

W dużej firmie można przesunąć budżet, przenieść ludzi do innego projektu i przeczekać gorszy okres. Cele roczne pozostają wtedy nienaruszone, a reszta organizacji pracuje dalej. Soloprzedsiębiorczyni nie ma takich możliwości. Nie może „przesunąć rzeczy” w taki sam sposób. Dlatego planowanie roczne ustępuje miejsca planowaniu kwartalnemu, które pozwala zachować elastyczność bez rezygnacji z ambitnych celów.

Cele nadal mają sens — warto do czegoś dążyć. Różnica polega na tym, że cele mogą być roczne, ale mapa drogowa, czyli konkretny plan działania, musi być elastyczna. To właśnie roadmapa jest tym elementem, którego nie da się zaplanować na cały rok z góry. W jednoosobowej firmie lepiej sprawdzają się krótsze odcinki czasu, na przykład 90 dni.

Cykl 90-dniowy ma kilka stałych elementów. Pierwszy to temat przewodni, czyli konkretny obszar, nad którym pracujesz w ramach większego celu. Drugi to kamienie milowe rozpisane co tydzień lub dwa — dzięki nim od razu widać, jeśli plan zaczyna się opóźniać. Trzeci to śledzenie czasu obok postępów: jeśli jesteś 45 dni w cyklu, sprawdź, czy jesteś w połowie zaplanowanych działań. Czwarty element to konkretny efekt, który chcesz osiągnąć do końca 90 dni.

Na początku każdego cyklu warto zadać sobie pytanie, jak plan na najbliższe 90 dni przekłada się na większe cele roczne. Warto też myśleć o tym, co będzie kolejnym klockiem w następnym cyklu. Nie trzeba od razu planować kolejnego kwartału, ale dobrze mieć go z tyłu głowy.

Kluczowym elementem jest przegląd na koniec cyklu. Bez zaplanowanego przeglądu planowanie 90-dniowe nie pomaga budować wyników przez cały rok. Przegląd i refleksja nad rezultatami to sposób na przygotowanie się do kolejnego cyklu. Warto wpisać go do kalendarza jako cykliczne wydarzenie i nie pozwolić, by został przesunięty lub zastąpiony innym spotkaniem. Autorka tekstu blokuje sobie około pół dnia kilka dni po zakończeniu każdego kwartału.

Podczas przeglądu porównuje się to, co miało być zrobione, z tym, co faktycznie zostało wykonane. Potem analizuje się, co zadziałało, a co nie. Warto prowadzić notatki według stałego szablonu. 90 dni to wystarczająco długo, by coś ruszyło z miejsca i by ocenić, czy nowe rozwiązanie działa, czy potrzebuje więcej czasu, czy wymaga zmiany kierunku.

Planowanie w krótszych cyklach ma jeszcze jedną zaletę: pozwala zmieniać kurs, gdy zajdzie taka potrzeba. W firmie z setkami pracowników wszyscy pracują według tej samej mapy drogowej, więc zmiana kierunku jest trudna. W jednoosobowej działalności można dostosować plan niemal natychmiast. Cykl 90-dniowy to sposób na realizację rocznych celów, a jeśli po jednym lub dwóch cyklach okaże się, że cel roczny jest nieosiągalny, można go skorygować.

Wielkie cele można trzymać na karteczce przy monitorze, a szczegóły, projekty i plany umieszczać w 90-dniowej mapie drogowej. To tam dzieje się prawdziwa praca. Dla soloprzedsiębiorczyń, które chcą działać we własnym tempie i bez sztywnego planu rocznego, cykle 90-dniowe okazują się prostym i skutecznym rozwiązaniem.

Same event, other desks

Story file →