Sąd Okręgowy w Krakowie rozpatrzył w trybie wyborczym pozew komitetu Łukasza Gibały przeciwko Monice Piątkowskiej. Sąd uznał za nieprawdziwe słowa kandydatki na prezydenta Krakowa dotyczące sposobu głosowania jej rywala w radzie miasta i nakazał jej opublikowanie sprostowania w mediach społecznościowych. Postanowienie nie jest prawomocne.
Sprawa dotyczy wypowiedzi Piątkowskiej, w której miała ona zakwestionować sposób głosowania Gibały jako radnego. Sąd przychylił się do kluczowego żądania komitetu wyborczego Gibały, uznając, że rozpowszechniana informacja była nieprawdziwa. Sprostowanie ma zostać opublikowane w mediach społecznościowych, co oznacza, że trafi bezpośrednio do odbiorców, do których pierwotnie dotarła kwestionowana wypowiedź.
Jednocześnie sąd oddalił część żądań zgłoszonych przez komitet Gibały. Oznacza to, że nie wszystkie oczekiwania pozwu zostały spełnione, a rozstrzygnięcie ma charakter częściowy. Sąd nie przychylił się do wszystkich wniosków, co może wskazywać, że część zarzutów uznano za niezasadne lub nieobjęte trybem wyborczym.
Tryb wyborczy to szczególna procedura sądowa, która ma na celu szybkie rozstrzyganie sporów dotyczących nieprawdziwych informacji rozpowszechnianych w trakcie kampanii wyborczej. Pozwala ona na uzyskanie orzeczenia w krótkim czasie, jeszcze przed dniem głosowania. Właśnie dlatego sprawa Gibały i Piątkowskiej trafiła do sądu okręgowego i została rozpatrzona w poniedziałek.
Kraków jest jednym z największych miast w Polsce, a wybór prezydenta miasta należy do najważniejszych decyzji podejmowanych przez mieszkańców w wyborach samorządowych. W kampanii wyborczej w Krakowie rywalizują m.in. Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Obydwoje ubiegają się o urząd prezydenta miasta, a spór sądowy stał się jednym z elementów tej rywalizacji.
Postanowienie sądu nie jest prawomocne, co oznacza, że stronom przysługuje możliwość odwołania się od rozstrzygnięcia. Na razie nie wiadomo, czy któraś ze stron zdecyduje się na taki krok. Do czasu ewentualnego rozpatrzenia odwołania obowiązek publikacji sprostowania przez Monikę Piątkowską pozostaje w mocy.
Sprawa pokazuje, że w kampanii wyborczej w Krakowie liczy się nie tylko rywalizacja programowa, ale także walka o wiarygodność przekazu. Sądowy nakaz sprostowania oznacza, że część wypowiedzi jednej z kandydatek została uznana za niezgodną z prawdą. Dla wyborców to sygnał, że informacje o kandydatach mogą być weryfikowane na drodze sądowej jeszcze przed głosowaniem.
Decyzja krakowskiego sądu to kolejny przykład zastosowania trybu wyborczego w praktyce. Orzeczenie może wpłynąć na dalszy przebieg kampanii, zwłaszcza jeśli sprostowanie zostanie szeroko rozpowszechnione w mediach społecznościowych. Ostateczny kształt sporu zależeć będzie jednak od tego, czy strony zdecydują się na dalsze kroki prawne.