Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Ukraina jest gotowa zaprzestać ataków na rosyjskie rafinerie, jeśli Rosja wstrzyma uderzenia na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Warunek ten padł w odpowiedzi na apele Donalda Trumpa, który domaga się zakończenia ataków na rosyjskie obiekty naftowe.
Zełenski podkreślił, że decyzja o wstrzymaniu uderzeń na cele energetyczne po stronie rosyjskiej zależy od symetrycznego gestu ze strony Moskwy. „Będziemy gotowi zaprzestać ataków na rosyjskie rafinerie, jeśli Rosja przestanie atakować ukraińską infrastrukturę energetyczną” — przekazał prezydent Ukrainy.
To nie jedyna deklaracja, która padła w tym kontekście. Zełenski zapowiedział również gotowość do przeprowadzenia wyborów na Ukrainie, ale pod warunkiem, że Rosja zgodzi się na 60-dniowe zawieszenie broni. Taki okres miałby umożliwić przygotowanie i przeprowadzenie głosowania w warunkach względnego bezpieczeństwa.
Sprawa ataków na rosyjskie rafinerie budzi w ostatnich tygodniach coraz większe zainteresowanie na arenie międzynarodowej. Ukraińskie uderzenia na obiekty naftowe w Rosji są wymierzone w kluczowe źródło dochodów Kremla, ale jednocześnie wywołują obawy o stabilność rynków paliwowych. Waszyngton, który jest głównym sojusznikiem Kijowa, miał w tej sprawie formułować oczekiwania wobec Ukrainy.
Donald Trump, były prezydent USA i kandydat w wyborach, publicznie wezwał do wstrzymania ataków na rosyjskie rafinerie. Jego stanowisko wpisuje się w szerszą debatę o kosztach wojny i jej wpływie na globalną gospodarkę. Zełenski, odnosząc się do tych apeli, nie odrzucił ich wprost, lecz uzależnił ewentualne wstrzymanie uderzeń od działań Rosji.
Warunek postawiony przez prezydenta Ukrainy oznacza, że Kijów nie zamierza jednostronnie rezygnować z ataków na cele energetyczne. Rosyjskie rafinerie są regularnie celem ukraińskich dronów i pocisków, co ma ograniczać zdolności eksportowe i finansowe Moskwy. Z kolei rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną powodują przerwy w dostawach prądu i ciepła, szczególnie dotkliwe w okresie jesienno-zimowym.
Deklaracja Zełenskiego o gotowości do wyborów przy 60-dniowym zawieszeniu broni to kolejny sygnał, że Kijów rozważa różne scenariusze polityczne. Wybory na Ukrainie zostały odłożone z powodu stanu wojennego wprowadzonego po rosyjskiej inwazji. Ewentualne głosowanie wymagałoby jednak nie tylko zawieszenia broni, ale też zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom i infrastrukturze wyborczej.
Na razie nie ma potwierdzenia, czy Rosja jest gotowa na jakiekolwiek ustępstwa w zakresie ataków na ukraińską energetykę. Kreml konsekwentnie odrzuca tego typu warunki, a jednocześnie kontynuuje uderzenia na cele cywilne i infrastrukturalne. W tej sytuacji propozycja Zełenskiego pozostaje jednostronną deklaracją gotowości, która może stać się punktem wyjścia do dalszych rozmów.
Sprawa wstrzymania ataków na rafinerie i ewentualnego zawieszenia broni będzie prawdopodobnie przedmiotem dalszych kontaktów dyplomatycznych. Zarówno Kijów, jak i Waszyngton szukają sposobów na ograniczenie eskalacji, ale jednocześnie nie chcą osłabić swojej pozycji negocjacyjnej. Zełenski jasno wskazał, że klucz do zmiany kursu leży po stronie Moskwy.