Wireva

Trump porzuca Zachód. Rosną obawy o nową Jałtę i bezpieczeństwo Europy

Relacje administracji Donalda Trumpa z Kijowem są coraz bardziej napięte. Amerykański prezydent wzywa Wołodymyra Zełenskiego do porozumienia z Rosją, a w Ukrainie narasta frustracja. Eksperci ostrzegają przed nowym podziałem wpływów w Europie.

Materiał powstał przy wsparciu SI pod odpowiedzialnością redakcyjną Haydamax OÜ.

Stosunki między administracją Donalda Trumpa a władzami Ukrainy są coraz bardziej napięte. Amerykański prezydent publicznie stwierdził, że Stany Zjednoczone «wiele dały Ukrainie, a nie dostały absolutnie nic w zamian», i wezwał Wołodymyra Zełenskiego do zawarcia porozumienia z Rosją kończącego wojnę. To stanowisko, które w Kijowie i w europejskich stolicach odbierane jest jako wyraźny sygnał zmiany kursu Waszyngtonu.

W tle pojawiają się coraz poważniejsze ostrzeżenia. Amerykański tygodnik «The Atlantic» napisał wprost, że USA są dziś sojusznikiem Rosji, a w debacie publicznej zaczęto mówić o «nowej Jałcie» — czyli o podziale stref wpływów w Europie, który miałby zostać uzgodniony ponad głowami Ukraińców i Europejczyków. Mimo ogromnej presji na Kijów, by poszedł na ustępstwa wobec Moskwy, rozmówcy portalu Interia wskazują jednoznacznie: końca wojny w Ukrainie ciągle nie widać.

Presja na Ukrainę przybiera konkretne formy. We wtorek prezydent Zełenski rozmawiał o zakończeniu wojny ze specjalnym wysłannikiem USA Stevem Witkoffem oraz sekretarzem stanu Markiem Rubio. Rozmowy te odbywają się w atmosferze rosnącej nieufności, a strona amerykańska coraz otwarciej sugeruje, że dalsze wsparcie dla Kijowa nie może być bezwarunkowe. Dla Ukrainy oznacza to konieczność lawirowania między oczekiwaniami Waszyngtonu a własnymi interesami bezpieczeństwa.

Nastroje w Ukrainie są coraz bardziej napięte. Korespondenci i komentatorzy, którzy wrócili z Kijowa, Charkowa, Kramatorska i z frontu, opisują zmęczenie wojną oraz rosnącą frustrację społeczeństwa. W Ukrainie narasta przekonanie, że Donald Trump «stanął po stronie wroga», a Stany Zjednoczone przestały być przewidywalnym sojusznikiem. To postrzeganie ma bezpośredni wpływ na morale zarówno na froncie, jak i wśród cywilów.

Sprawa nie dotyczy wyłącznie Ukrainy. Eksperci zwracają uwagę, że polityka Donalda Trumpa wobec Rosji, Chin i Bliskiego Wschodu przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo Polski i całej Europy. Odejście Waszyngtonu od dotychczasowego kursu osłabia wiarygodność NATO i otwiera przestrzeń dla Moskwy. W Warszawie i innych stolicach regionu pojawia się pytanie, czy europejscy sojusznicy są gotowi przejąć ciężar wsparcia dla Kijowa i odstraszania Rosji.

Na razie jednak żadne z tych pytań nie ma jasnej odpowiedzi. Wojna trwa, a dyplomatyczne wysiłki administracji Trumpa koncentrują się na wymuszaniu ustępstw na Ukrainie, nie na Rosji. To odwrócenie ról, które jeszcze niedawno wydawało się nie do pomyślenia, dziś staje się elementem nowej rzeczywistości międzynarodowej — z konsekwencjami, które dotkną nie tylko Kijów, ale także Warszawę i całą wschodnią flankę NATO.

Same event, other desks

Story file →