Wireva

Dwa rosyjskie Su-35S miały zderzyć się nad obwodem kurskim

Rosyjskie kanały wojskowe podały, że 7 września dwa myśliwce Su-35S miały zderzyć się w powietrzu. Informacja o śmierci jednego pilota i katapultowaniu drugiego nie została oficjalnie potwierdzona.

Russie : le salaire minimum à 51 966 roubles en 2027 n'est qu'une proposition

The White House · Public domain · rights
ЗМІ повідомили про зіткнення двох російських Су-35 над Курською областю
ЗМІ повідомили про зіткнення двох російських Су-35 над Курською областю
Flymouth1894 / Wikimedia Commons, суспільне надбання · Public domain · rights

Dwa rosyjskie myśliwce Su-35S miały zderzyć się 7 września nad obwodem kurskim. Informację podały rosyjskie kanały związane z lotnictwem wojskowym, w tym Fighterbomber i lokalny kanał Pepel.Kursk. Według tych relacji jeden z pilotów miał zginąć, a drugi katapultować się i odnieść obrażenia. Rosyjskie władze nie potwierdziły oficjalnie ani samego zderzenia, ani podawanych informacji o załogach.

Brak oficjalnego potwierdzenia jest tu kluczowy. W warunkach wojny informacje o stratach lotnictwa są często publikowane najpierw przez kanały nieformalne, a dopiero później potwierdzane albo przemilczane przez resort obrony. Dlatego zdarzenia nie należy przedstawiać jako ustalonego faktu w pełnym zakresie. Pewne jest jedynie to, że kilka rosyjskich źródeł wojskowych opisało podobny incydent w tym samym czasie i miejscu.

Su-35S należy do najnowocześniejszych rosyjskich samolotów bojowych używanych operacyjnie. Maszyna jest przeznaczona do walki powietrznej, osłony innych samolotów oraz uderzeń na cele naziemne. Potencjalna utrata dwóch egzemplarzy w jednym zdarzeniu byłaby dla rosyjskich sił powietrznych kosztowna nie tylko finansowo. Znaczenie mają także wyszkoleni piloci i czas potrzebny do odtworzenia gotowości jednostki.

Na tym etapie nie ma wiarygodnych danych o przyczynie domniemanego zderzenia. W rosyjskich kanałach pojawiały się spekulacje dotyczące warunków lotu lub błędu załóg, ale bez wyników dochodzenia nie można ich traktować jako ustalenia. Wypadki w lotnictwie wojskowym mogą wynikać z awarii technicznej, błędu człowieka, problemów z koordynacją albo kombinacji kilku czynników.

Dla Polski i państw wschodniej flanki NATO każdy sygnał dotyczący rosyjskiego lotnictwa jest analizowany w szerszym kontekście wojny przeciwko Ukrainie. Nie chodzi o to, by na podstawie pojedynczego, niepotwierdzonego incydentu wyciągać wnioski o stanie całych sił powietrznych Rosji. Istotne jest raczej monitorowanie trendu: dostępności samolotów, tempa strat, szkolenia pilotów i zdolności do prowadzenia operacji przy granicach NATO.

Su-35S jest także elementem rosyjskiej przewagi w powietrzu, którą Moskwa próbuje utrzymywać nad częścią teatru działań. Ukraina odpowiada rozbudową obrony powietrznej i zabiega o kolejne pociski Patriot. To zwiększa znaczenie każdej utraconej maszyny i każdego incydentu szkoleniowego, ponieważ rosyjskie lotnictwo musi równocześnie prowadzić działania bojowe, osłaniać własną przestrzeń powietrzną i utrzymywać rezerwy.

Jeżeli rosyjskie władze potwierdzą zderzenie, ważne będą trzy informacje: dokładne miejsce i okoliczności, status obu pilotów oraz przyczyna zdarzenia. Dopiero wtedy będzie można ocenić, czy był to pojedynczy wypadek, czy sygnał problemów organizacyjnych. Do tego czasu odpowiedzialne jest używanie formuły „miały się zderzyć”, a nie przedstawianie strat jako bezspornych.

Wojna informacyjna sprzyja szybkiemu rozpowszechnianiu efektownych wiadomości o stratach przeciwnika. W tym przypadku ostrożność jest szczególnie potrzebna, bo źródła wyjściowe są nieoficjalne. Jeśli jednak relacje okażą się prawdziwe, utrata dwóch Su-35S w kolizji będzie bolesnym zdarzeniem dla rosyjskiego lotnictwa i przypomnieniem, że intensywna eksploatacja nowoczesnych maszyn niesie ryzyko także poza bezpośrednim kontaktem bojowym.