Wireva

Kupujący domy stawiają na „niewidzialny wellness” zamiast granitowych blatów

Rynek nieruchomości wellness ma osiągnąć 1,8 bln dolarów do 2030 r. Kupujący luksusowe domy coraz częściej szukają rozwiązań wspierających zdrowie i samodzielne starzenie się, nie zaś efektownych wykończeń.

Materiał powstał przy wsparciu SI pod odpowiedzialnością redakcyjną Haydamax OÜ.

Granitowe blaty i efektowne dodatki przestają być głównym kryterium wyboru domu przez zamożnych kupujących. Z najnowszego raportu Sotheby’s International Realty wynika, że priorytetem staje się tak zwany niewidzialny wellness, czyli rozwiązania poprawiające jakość życia, zdrowie i komfort codziennego funkcjonowania. To odpowiedź na zmieniające się potrzeby starzejącego się społeczeństwa oraz rosnącą świadomość, że dom ma być miejscem sprzyjającym długiemu życiu w dobrej formie.

Globalny rynek nieruchomości wellness ma osiągnąć wartość 1,8 biliona dolarów do 2030 roku, wynika z danych Global Wellness Institute. To niemal potrojenie wartości w porównaniu z 2019 rokiem, a same Stany Zjednoczone odpowiadają za około 29 procent związanych z tym wydatków. O ile jeszcze kilka lat temu wśród dbających o zdrowie właścicieli domów królowały sauny i zimne kąpiele, teraz uwagę przyciągają rozwiązania mniej widoczne na pierwszy rzut oka, ale bardziej znaczące dla codziennego samopoczucia.

Jak zauważa magazyn „House Beautiful”, nowym trendem jest właśnie „niewidzialny wellness”. Obejmuje on między innymi oświetlenie dopasowane do rytmu dobowego, aranżacje inspirowane naturą, starannie dobrane palety kolorów oraz kształtowanie zapachu wnętrz. Coraz częściej liczy się też to, czy dom pozwala na samodzielne życie przez długie lata, szczególnie wśród zamożnych kupujących w wieku senioralnym. Według raportu Sotheby’s, około 38 procent agentów nieruchomości obserwuje rosnące zainteresowanie takimi rozwiązaniami wśród klientów poszukujących domów za 10 milionów dolarów i więcej.

„W erze długowieczności luksusowe nieruchomości nie dotyczą już tylko tego, gdzie mieszkasz, ale jak dobrze i jak długo możesz tam mieszkać” – mówi Tammy Fahmi z Sotheby’s International Realty. „Domy stają się centrami opieki, więzi i ciągłości, gdzie luksus definiują także elastyczność, wellness i wspólnota”. Kupujący zwracają uwagę na projekty zapewniające dostępność wraz ze zmianą sprawności ruchowej, bezpośredni kontakt z naturą, systemy optymalizujące jakość powietrza i wody, a także zintegrowaną technologię monitorowania zdrowia i udogodnienia w stylu spa.

Część tych systemów trudno zamontować później, dlatego deweloperzy i architekci coraz częściej uwzględniają je już na etapie projektowania. „Wellness i rozwiązania wspierające długowieczność przestają być miłym dodatkiem, a stają się realnym kryterium zakupu” – tłumaczy Jennifer Chino, agentka nieruchomości z Compass w Annapolis. „Kupujący nie szukają już tylko metrażu, ale sprawdzają, jak dom będzie wpływał na ich samopoczucie i funkcjonowanie na co dzień, zwłaszcza że wiele osób pracuje zdalnie i myśli długoterminowo o starzeniu się w miejscu zamieszkania”.

Inwestycja w takie rozwiązania może się opłacać. Global Wellness Institute szacuje, że nieruchomości nastawione na wellness osiągają cenę wyższą o 10 do 25 procent. Dotyczy to zwłaszcza domów łączących przyjazny seniorom design z zaawansowaną technologią. „Na premię mogą liczyć domy z sypialnią na parterze, windą, antypoślizgowymi powierzchniami, inteligentnym monitoringiem, pokojami dla personelu i strefami wellness” – dodaje Fahmi.

Trend nie dotyczy wyłącznie najdroższych nieruchomości. W sieci można znaleźć poradniki, jak samodzielnie przerobić zbiornik na wodę dla zwierząt gospodarskich na zimną kąpiel, a w popularnych sieciach handlowych sauny dostępne są już za około 1800 dolarów. Jak zauważa Jennifer Stickler z Mountain Luxury, rozwiązania wprowadzane najpierw na rynek luksusowy z czasem stają się bardziej powszechne i dostępne cenowo. „Definicja luksusu ewoluuje i coraz więcej kupujących może oczekiwać, że elementy wellness znajdzie w domach mieszczących się w ich budżecie” – podsumowuje.