Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował o przygotowaniach do trójstronnego spotkania Ukrainy, Rosji i Stanów Zjednoczonych, które ma odbyć się w Abu Zabi w dniach 10–11 listopada. Format rozmów zakłada udział wszystkich trzech stron naraz. Zanim doszło do ustaleń, Zełenski omówił przygotowania z przywódcami państw nordyckich i bałtyckich, zrzeszonych w grupie NB8. Kijów przekazał stronie amerykańskiej propozycje dotyczące możliwych rezultatów negocjacji, jednak ich treść nie została publicznie szczegółowo ujawniona.
Równolegle prezydent Ukrainy przekazał informacje, jak twierdzi pochodzące od ukraińskiego wywiadu, o przygotowywanej nowej fali uderzeń. Według Zełenskiego celami mogą być infrastruktura energetyczna, mosty na Dnieprze oraz obiekty infrastruktury cywilnej. Ukraińskie siły zostały zmobilizowane do obrony, a prezydent wezwał partnerów do przyspieszenia dostaw sprzętu wojskowego, który – jak podkreślał – jest potrzebny do ochrony ludności i infrastruktury. Nie podano konkretnego terminu rzekomego ataku, dlatego trudno ocenić, kiedy mógłby on nastąpić.
Osobnym wątkiem jest sytuacja energetyczna w stolicy. Zełenski stwierdził, że Kijów znajduje się w najtrudniejszej sytuacji pod względem zaopatrzenia w energię elektryczną. Winą za ten stan rzeczy obarczył miejskie władze, zarzucając im brak przeprowadzenia przygotowań do zimy. Spór między prezydentem a administracją miasta, kierowaną przez mera Witalija Kliczkę, trwa. W przekazanych informacjach nie określono jednak skali obecnych przerw w dostawach prądu w mieście, więc nie wiadomo, ilu mieszkańców dotyczą.
Najwięcej niewiadomych dotyczy samego spotkania w Abu Zabi. Nie wiadomo, czy odbędzie się ono zgodnie z planem. Udział Rosji nie został dotychczas potwierdzony, a stanowisko strony rosyjskiej wobec ukraińskich propozycji nie jest znane. Oznacza to, że zapowiadane rozmowy, choć zaplanowane, pozostają na tym etapie otwarte, a ich ewentualny wynik trudno przewidzieć na podstawie dostępnych informacji.