Wireva

Wielka Brytania przeznaczy 15 mln funtów na walkę z misoginią w internecie

Rząd Wielkiej Brytanii traktuje misoginię promowaną w tzw. manosferze jako problem zdrowia publicznego i chce na jej zwalczanie przeznaczyć 15 mln funtów. Celem są treści kierowane do chłopców i mężczyzn.

Rząd Wielkiej Brytanii uznał misogynistyczne treści rozpowszechniane w tzw. manosferze za problem zdrowia publicznego. Na przeciwdziałanie temu zjawisku zapowiedziano 15 mln funtów. Pieniądze mają posłużyć ograniczeniu szkodliwych przekazów w internecie, które są adresowane do mężczyzn i chłopców, a dotyczą kobiet.

Jak wynika z przekazu rządowego, chłopcy zasługują na coś lepszego niż wpływ środowisk manosfery. Chodzi o przeciwdziałanie narracjom, które w sieci przedstawiają kobiety jako przeciwniczki lub zagrożenie i które mogą kształtować postawy młodych ludzi wobec kobiet. Określenie problemu jako kwestii zdrowia publicznego oznacza, że władze chcą podejść do tego zjawiska podobnie jak do innych zagrożeń dla zdrowia społecznego, a nie wyłącznie jako do sporu toczącego się w internecie.

Z dostępnych informacji wynika, że celem jest wsparcie w przeciwdziałaniu szkodliwym narracjom wobec kobiet, które rozpowszechniane są w sieci. Zapowiedź nie określa jednak, w jaki sposób zostaną rozdzielone 15 mln funtów ani na jakie konkretne programy, działania czy partnerów zostaną przeznaczone. Nie podano również mierzalnych celów, dlatego na tym etapie nie da się ocenić, czy i w jaki sposób skuteczność tych wydatków będzie sprawdzana.

Brakuje także szczegółów dotyczących tego, jak miałyby wyglądać działania wobec treści docierających do młodych odbiorców. Nie wskazano, kto miałby je realizować, ani w jakim horyzoncie czasowym miałyby przynieść efekty. W materiale nie przytoczono też oficjalnych wypowiedzi innych niż ogólne określenie problemu, ani reakcji ekspertów czy organizacji zajmujących się tą tematyką.

Decyzja wpisuje się w szerszą debatę o wpływie treści w mediach społecznościowych na młodych mężczyzn oraz o relacjach między płciami. Zapowiedź finansowania pokazuje, że brytyjski rząd uważa ten wpływ za wystarczająco poważny, by traktować go w kategoriach polityki publicznej. Pozostaje otwarte pytanie, czy zapowiedziane środki okażą się wystarczające wobec skali zjawiska, a odpowiedź zależeć będzie od szczegółów ich realizacji, które na razie nie zostały ujawnione.