Wireva

Europa zbroi się w Izraelu. Rosnąca zależność od izraelskiego przemysłu obronnego

Kraje Unii Europejskiej zwiększają zakupy uzbrojenia w Izraelu, co budzi obawy o strategiczne uzależnienie od dostaw z jednego państwa. Izraelskie firmy zbrojeniowe umacniają pozycję na europejskim rynku obronnym, mimo politycznych napięć między rządami a Tel Awiwem.

Materiał powstał przy wsparciu SI pod odpowiedzialnością redakcyjną Haydamax OÜ.

Państwa Unii Europejskiej, dążąc do wzmocnienia własnych zdolności obronnych, coraz częściej sięgają po uzbrojenie produkowane w Izraelu. Jak wynika z analiz europejskiego rynku zbrojeniowego, rosnąca zależność od izraelskich firm obronnych postępuje nawet wtedy, gdy poszczególne rządy otwarcie krytykują politykę Tel Awiwu. To zjawisko rodzi pytania o bezpieczeństwo dostaw i suwerenność decyzji obronnych w sytuacjach kryzysowych.

Izraelski przemysł zbrojeniowy od lat dostarcza Europie zaawansowane technologie, w tym systemy obrony powietrznej, drony, amunicję krążącą oraz rozwiązania cybernetyczne. W obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji, państwa NATO i UE szukają sprawdzonych, szybko dostępnych systemów, które można wdrożyć bez wieloletnich procedur przetargowych. Izraelskie firmy, takie jak Elbit Systems, Israel Aerospace Industries czy Rafael, stały się kluczowymi dostawcami dla armii europejskich, m.in. w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Polsce i krajach bałtyckich.

Zależność ta ma jednak wymiar polityczny. Rządy europejskie, które publicznie wyrażają zaniepokojenie działaniami Izraela w Strefie Gazy czy na okupowanych terytoriach palestyńskich, nie rezygnują z kontraktów zbrojeniowych. Jak podkreślają analitycy, wynika to z prostego rachunku: alternatywne źródła zaawansowanych technologii są albo droższe, albo dostępne w dłuższej perspektywie czasowej. W efekcie Europa staje się zakładnikiem własnych potrzeb obronnych, a dostawy uzbrojenia mogą być wykorzystywane jako narzędzie nacisku politycznego.

Problem ten dostrzegają także unijni decydenci. W dyskusjach o europejskiej strategii obronnej pojawiają się postulaty dywersyfikacji dostaw i rozwoju rodzimych zdolności produkcyjnych. Jednak tempo tych prac jest zbyt wolne, by zrównoważyć rosnące zakupy u izraelskich dostawców. Dodatkowym czynnikiem jest presja czasu związana z wojną w Ukrainie, która wymusiła na wielu krajach szybkie decyzje o zakupach gotowego sprzętu.

Z perspektywy bezpieczeństwa regionalnego kluczowe znaczenie ma to, czy Europa zdoła wypracować mechanizmy kontroli nad strategicznymi dostawami. Obecnie brakuje wspólnych unijnych regulacji, które ograniczałyby zależność od pojedynczych dostawców spoza Wspólnoty. Każde państwo negocjuje kontrakty indywidualnie, co osłabia pozycję negocjacyjną całej Unii i utrudnia koordynację polityki obronnej.

Izraelski przemysł zbrojeniowy korzysta z tego rozdźwięku między polityczną retoryką a praktyką zakupową. Dla Tel Awiwu eksport uzbrojenia to nie tylko źródło dochodów, ale także narzędzie budowania wpływów w Europie. Z kolei dla europejskich rządów współpraca z Izraelem oznacza dostęp do technologii, których nie są w stanie samodzielnie opracować w krótkim czasie. To wzajemne uzależnienie będzie prawdopodobnie się pogłębiać, dopóki Europa nie zbuduje własnych, konkurencyjnych zdolności produkcyjnych.

W najbliższych latach kluczowe będzie pytanie, czy państwa UE zdecydują się na wspólne zakupy uzbrojenia i czy wprowadzą mechanizmy ograniczające zależność od dostawców z państw trzecich. Bez takich rozwiązań europejska obronność pozostanie w dużej mierze uzależniona od decyzji podejmowanych poza granicami Wspólnoty, co może osłabić jej pozycję w sytuacjach kryzysowych.