Wireva

Projektant radzi: 5 sposobów na mniej „ogrodowy” taras i dłuższy sezon na świeżym powietrzu

Amerykański projektant wnętrz Corey Damen Jenkins przekonuje, że taras nie musi wyglądać jak typowa przestrzeń ogrodowa. Zdradza pięć trików, które przenoszą domowy komfort i styl na zewnątrz, pomagając cieszyć się alfresco sezonem dłużej i z większą elegancją.

Sezon na spędzanie czasu na tarasie wcale nie musi kończyć się wraz z pierwszym chłodniejszym wieczorem. Amerykański projektant wnętrz Corey Damen Jenkins, znany z odważnych, wyrafinowanych aranżacji, uważa, że większość polskich i zagranicznych tarasów jest zbyt „ogrodowa”, by zapewnić prawdziwy komfort i styl. Jego zdaniem kluczem do sukcesu jest potraktowanie przestrzeni na zewnątrz jak naturalnego przedłużenia salonu, a nie miejsca na plastikowe meble i kolorowe donice.

Jenkins, który na co dzień projektuje wnętrza dla wymagających klientów, w rozmowie o aranżacji przestrzeni zewnętrznych podkreśla, że różnica między zwykłym tarasem a stylowym alfresco salonem tkwi w detalach. Pierwsza zasada to rezygnacja z mebli, które wyglądają, jakby pochodziły wyłącznie z ogrodowego centrum. Zamiast lekkich, dmuchanych lub plastikowych konstrukcji projektant poleca inwestycję w solidne meble tapicerowane, wykonane z materiałów odpornych na warunki atmosferyczne, ale przypominających te używane wewnątrz domu. Dzięki temu taras zyskuje charakter prawdziwego pokoju, a nie tymczasowego miejsca do grillowania.

Drugim trikiem jest wprowadzenie warstwowego oświetlenia. Jenkins zwraca uwagę, że pojedyncza lampa lub sznur światełek to za mało, by stworzyć przytulny nastrój po zmroku. Sugeruje łączenie różnych źródeł światła: lampionów, świec, kinkietów montowanych na ścianie oraz przenośnych lamp stołowych. Takie podejście pozwala sterować nastrojem i sprawia, że wieczór na tarasie staje się równie przyjemny jak wieczór w salonie. Dodatkowo, odpowiednie światło optycznie wydłuża sezon, pozwalając korzystać z przestrzeni nawet w chłodniejsze, ciemniejsze dni.

Kolejna rada dotyczy tekstyliów. Projektant zaleca rezygnację z typowych, sztywnych poduszek ogrodowych na rzecz miękkich, obszernych poduch i pledów, które zachęcają do odpoczynku. Warto postawić na tkaniny o fakturze i kolorach znanych z wnętrz – len, wełna, a nawet aksamit w wersji outdoorowej. Jenkins podkreśla, że tekstylia to najprostszy sposób na dodanie przestrzeni ciepła i domowego charakteru. Do tego dochodzą dywany zewnętrzne, które wyznaczają strefy wypoczynku i wizualnie „wiążą” aranżację, podobnie jak w salonie.

Czwarty trik to wprowadzenie elementów dekoracyjnych, które zwykle kojarzą się z wnętrzami. Zamiast typowych ogrodowych krasnali i plastikowych kwiatów, Jenkins proponuje postawić na tarasie duże lustra (oczywiście w wersji przeznaczonej na zewnątrz), dzieła sztuki zabezpieczone przed wilgocią oraz rzeźby. Takie akcenty nadają przestrzeni indywidualny rys i sprawiają, że staje się ona przedłużeniem osobowości domowników, a nie tylko miejscem z katalogu sklepu ogrodniczego.

Ostatnia, piąta zasada dotyczy roślinności i jej roli w kompozycji. Projektant nie rezygnuje z zieleni, ale traktuje ją jako element architektoniczny, a nie dekorację samą w sobie. Zamiast przypadkowych donic rozstawionych po kątach, radzi tworzyć grupy roślin o zróżnicowanej wysokości i fakturze, które budują strukturę przestrzeni i zapewniają prywatność. Ważne jest też, by donice i osłonki były spójne stylistycznie z resztą aranżacji – w stonowanych kolorach i wysokiej jakości materiałach, takich jak beton, terakota czy metal.

Dzięki tym zabiegom taras przestaje być jedynie sezonowym dodatkiem do domu, a staje się pełnoprawną, funkcjonalną strefą mieszkalną. Jenkins przekonuje, że takie podejście nie tylko podnosi komfort codziennego użytkowania, ale także sprawia, że chce się spędzać na świeżym powietrzu więcej czasu – zarówno w słoneczne popołudnia, jak i chłodniejsze wieczory, gdy ciepły koc i lampka wina skutecznie przedłużają lato.

Same event, other desks

Story file →