Ukraina i Rosja opublikowały składy swoich delegacji przed rozmowami, które mają się odbyć we wtorek i w środę w Abu Zabi. Negocjacje mają charakter trójstronny i będą prowadzone z udziałem mediatorów. Według przekazanych informacji Stany Zjednoczone mają pośredniczyć w rozmowach pokojowych, a ich celem jest zakończenie rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie.
Ukraińską delegację poprowadzi Rustem Umierow, szef wywiadu zagranicznego. Rosyjski zespół stanie na czele z Władimirem Miedinskim, który jest bliskim doradcą prezydenta Rosji Władimira Putina. Moskwa opublikowała skład swojej delegacji w sobotę, czyli wcześniej niż strona ukraińska ujawniła własne nazwiska. W skład rosyjskiego zespołu, poza Miedinskim, wchodzą przedstawiciele resortu spraw zagranicznych, wojska i wywiadu. Taki dobór ludzi wskazuje, że Moskwa chce, by w rozmowach byli obecni zarówno dyplomaci, jak i przedstawiciele aparatu siłowego.
Z dotychczasowych informacji nie wynika, na jakie ustępstwa gotowe są obie strony. Nie wiadomo również, czy rozmowy doprowadzą do zawieszenia broni lub do porozumienia. Według doniesień Ukraina ostrzegała przed ustaleniami w duchu "Jałty 2.0", czyli układu, który mógłby przesądzić o kwestiach terytorialnych i politycznych ponad głowami Ukraińców. Odwołanie do Jałty, gdzie w 1945 roku wielkie mocarstwa dzieliły wpływy w Europie, ma w ukraińskim przekazie znaczenie symboliczne: sygnalizuje obawę przed decyzjami podejmowanymi bez udziału państwa, którego dotyczą.
Spotkanie w Abu Zabi jest kolejnym etapem prób doprowadzenia do zakończenia wojny, która trwa od rosyjskiej inwazji na pełną skalę. Skład obu delegacji pokazuje, że rozmowy obejmują zarówno kwestie polityczne, jak i wojskowe oraz wywiadowcze. Obecność przedstawicieli wywiadu i resortów siłowych sugeruje, że mogą pojawić się tematy dotyczące bezpieczeństwa, w tym ewentualnych gwarancji i mechanizmów kontroli zawieszenia broni. Szczegółów oficjalnie jednak nie podano, a strony nie ujawniły swoich żądań ani pozycji negocjacyjnych.
Warto zaznaczyć, że trójstronny format, w którym uczestniczą Rosja, Ukraina i mediatorzy, różni się od wcześniejszych kontaktów dwustronnych. Udział pośredników ma zwykle pomagać w przełamywaniu impasu, ale nie gwarantuje efektów. Ponieważ nie wiadomo, jakie ustępstwa rozważają obie strony, trudno ocenić, czy wtorkowe i środowe rozmowy przyniosą konkretne rezultaty, takie jak zawieszenie działań zbrojnych, czy ograniczą się do wymiany stanowisk.