Wireva

Badanie: Żeńskie chatboty zarabiają mniej niż męskie agenty AI

Nowe badanie pokazuje, że ludzie oceniają humanoidalne asystentki AI jako mniej godne zaufania i proponują im niższe wynagrodzenie niż ich męskim odpowiednikom. Luka płacowa przenosi się do świata wirtualnego.

Materiał powstał przy wsparciu SI pod odpowiedzialnością redakcyjną Haydamax OÜ.

Badanie przeprowadzone w tym roku przez zespół naukowców wykazało, że uprzedzenia dotyczące płci przenoszą się również na relacje z asystentami sztucznej inteligencji. Uczestnicy, którzy pracowali w wirtualnym biurze z dwoma humanoidalnymi agentami AI — jednym prezentującym się jako mężczyzna, drugim jako kobieta — przyznali, że męski agent powinien zarabiać więcej. Ta sama tendencja pojawiła się zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet biorących udział w eksperymencie.

W badaniu wzięli udział uczestnicy, którzy zostali umieszczeni w środowisku wirtualnej rzeczywistości i wykonywali zadania zawodowe z pomocą asystentów AI. Wśród nich znaleźli się Johan i Johanna — dwa humanoidalne agenty o identycznej funkcjonalności. Jedyną różnicą była prezentowana płeć. Uczestnicy oceniali ich pod kątem zaufania, jakości pracy oraz tego, ile wynagrodzenia im się należy. Choć ogólne oceny wypadały podobnie, to przy konkretnym pytaniu o zapłatę Johanna otrzymała średnio o 10 proc. mniej niż Johan. Co więcej, żeński agent został uznany za znacznie mniej ludzki niż jego męski odpowiednik.

Wyniki te stoją w sprzeczności z deklaracjami samych uczestników. Większość z nich w rozmowach po badaniu twierdziła, że zaufałaby wszystkim asystentom AI tak samo, niezależnie od ich płci. «Gdyby istniał AI mężczyzna albo AI kobieta, zaufałbym wynikom tak samo» — mówił jeden z uczestników. Inny dodał: «Maszyna tak naprawdę nie ma płci, a ja mam do czynienia z maszyną lub technologią». Tylko trzy z 34 przepytanych osób przyznały, że prezentowana płeć może wpływać na ich oceny. «Osobiście uważam, że nie ma to wpływu, ale myślę, że ma bardzo silny wpływ i wchodzą w grę różne uprzedzenia interpersonalne» — powiedział jeden z tych uczestników.

Badanie nie ograniczało się jednak do porównania Johana i Johanny. Obok nich uczestnicy oceniali również chatbota tekstowego oraz małego robota siedzącego na wirtualnym biurku. Wszystkie cztery asystenty AI korzystały z tego samego modelu językowego, ale humanoidalne agenty cieszyły się znacznie większym zaufaniem i uznaniem niż te wyraźnie maszynowe. Uczestnicy przypisywali Johanowi i Johannie więcej cech ludzkich i oferowali im wyższe wynagrodzenie niż chatbotowi i robotowi. «Dałam Johannie najwięcej, bo mogłam się z nią najbardziej utożsamić w sposobie, w jaki mówiła, i nazywałam ją „nią”, a nie „tym”» — wyjaśniała jedna z uczestniczek. Inna dodała: «Obecność Johanny obok mnie sprawiała, że byłam bardziej skłonna jej zaufać, bo czułam, że obok siedzi osoba, koleżanka, z którą rozmawiałam i która wnosiła swój wkład».

Wyniki badania wpisują się w szerszy kontekst rzeczywistej luki płacowej, która mimo postępów wciąż istnieje. W 2025 roku kobiety w Stanach Zjednoczonych zarabiały 78 centów na każdego dolara zarabianego przez mężczyzn. W przypadku kobiet pracujących w pełnym wymiarze godzin przez cały rok różnica zmniejsza się do 84 centów. Badanie pokazuje, że te same mechanizmy mogą przenosić się do interakcji z technologią, nawet jeśli użytkownicy deklarują brak uprzedzeń.

Dla kobiet pracujących w środowiskach, w których coraz częściej korzysta się z asystentów AI, wnioski są istotne. Humanoidalne agentki mogą być oceniane surowiej i rzadziej nagradzane za tę samą pracę, co ich męskie odpowiedniki. Świadomość tych mechanizmów to pierwszy krok, by nie przenosić ich nieświadomie do własnych decyzji — zarówno tych dotyczących technologii, jak i tych dotyczących ludzi.

Same event, other desks

Story file →