Wireva

Lampy Tiffany wracają do łask. Eksperci podpowiadają, jak wkomponować je we wnętrze

Wzrost popularności lamp Tiffany, zauważony m.in. u prezentera Matta Bakera, skłania ekspertów do wskazówek, jak wprowadzić ten vintage'owy styl do nowoczesnych wnętrz.

Lampy Tiffany, kojarzone z secesyjnymi witrażami i ciepłym, kolorowym światłem, przeżywają właśnie swój renesans. Najnowszym dowodem trendu jest wybór oświetlenia przez Matta Bakera, brytyjskiego prezentera, którego decyzja zwróciła uwagę projektantów i miłośników wystroju wnętrz. Eksperci są zgodni: ten klasyczny element dekoracyjny nie tylko wraca do łask, ale może stać się kluczowym akcentem w nowoczesnych aranżacjach.

Powrót lamp Tiffany to część szerszego zjawiska doceniania rzemiosła i przedmiotów z historią. W przeciwieństwie do masowej produkcji, każdy egzemplarz wyróżnia się ręcznie wykonanym kloszem z kolorowego szkła, które po zapaleniu tworzy niepowtarzalną grę świateł i cieni. To właśnie ta unikatowość sprawia, że lampa przestaje być tylko źródłem światła, a staje się centralnym punktem pomieszczenia, wokół którego buduje się charakter całego wnętrza.

Projektanci podpowiadają, jak uniknąć efektu muzealnej ekspozycji i sprawić, by vintage'owa lampa współgrała ze współczesną stylistyką. Przede wszystkim warto potraktować ją jako kontrapunkt dla minimalistycznych, surowych przestrzeni. W jasnym, nowoczesnym salonie lampa Tiffany doda przytulności i przełamie chłód prostych form. Z kolei w pomieszczeniach urządzonych w stylu boho czy eklektycznym, gdzie liczą się tekstury i dodatki z duszą, będzie naturalnym dopełnieniem całości.

Kluczowe znaczenie ma skala i proporcje. Duży, bogato zdobiony klosz najlepiej prezentuje się w przestronnych pokojach, gdzie może swobodnie wyeksponować swoje walory. W mniejszych wnętrzach lepiej sprawdzą się subtelniejsze modele, na przykład lampy stołowe ustawione na komodzie czy nocnym stoliku. Eksperci radzą również, by nie łączyć lampy Tiffany z innymi, równie wyrazistymi wzorami w bezpośrednim sąsiedztwie – zbyt duża liczba intensywnych motywów może przytłoczyć aranżację i odwrócić uwagę od samej lampy.

Warto również pamiętać o odpowiednim doborze źródła światła. Ciepła barwa żarówki podkreśli głębię kolorów witrażu i stworzy kameralny nastrój, podczas gdy zimne światło może sprawić, że barwy staną się płaskie i mniej atrakcyjne. Dla wielu posiadaczek tych lamp największą wartością jest jednak nie tylko efekt wizualny, ale także świadomość, że mają w domu przedmiot, który łączy w sobie sztukę użytkową z kawałkiem historii designu.

Niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na oryginał sprzed dekad, czy na współczesną inspirację tym stylem, lampa Tiffany to inwestycja w ponadczasową elegancję. To dowód na to, że dobrze zaprojektowane przedmioty nie podlegają chwilowym modom, a ich obecność w domu dodaje wnętrzu ciepła, charakteru i niepowtarzalnego uroku, który trudno osiągnąć przy użyciu innych dodatków.

Same event, other desks

Story file →