Wireva

Sześć trendów wnętrzarskich, z których projektanci po cichu rezygnują

Projektanci wnętrz coraz częściej odchodzą od rozwiązań, które jeszcze niedawno królowały w domach. Oto sześć trendów, które warto przemyśleć przed kolejnym remontem.

Niektóre rozwiązania wnętrzarskie, które jeszcze kilka lat temu uchodziły za szczyt stylu, dziś projektanci po cichu wycofują z własnych realizacji. Nie chodzi o nagłą rewolucję, lecz o stopniowe odchodzenie od schematów, które przestały służyć mieszkańcom. Warto przyjrzeć się im uważnie, zanim zainwestujemy w remont lub urządzanie mieszkania.

Pierwszym trendem, który traci zwolenników, są masywne, ciemne zabudowy kuchenne sięgające sufitu. Choć przez lata uchodziły za synonim elegancji, dziś projektanci częściej sięgają po jaśniejsze fronty i otwarte półki. Powód jest praktyczny — ciemne, jednolite bryły optycznie zmniejszają kuchnię i sprawiają, że nawet przestronne wnętrze wydaje się przytłaczające. Jaśniejsze wykończenia odbijają światło i wprowadzają do pomieszczenia więcej powietrza.

Kolejny odchodzący do lamusa trend to nadmiar dekoracji na ścianach. Projektanci rezygnują z galerii drobnych obrazków i dziesiątek bibelotów na rzecz jednego mocnego akcentu. Taka zmiana nie tylko porządkuje przestrzeń, ale też ułatwia sprzątanie i utrzymanie porządku. Mniej przedmiotów oznacza mniej kurzu i więcej spokoju — a to wartość, którą coraz częściej doceniają osoby pracujące z domu.

Trzecim rozwiązaniem, które traci na popularności, są jednolite, monochromatyczne wnętrza utrzymane w jednym odcieniu od podłogi po sufit. Choć na zdjęciach wyglądają efektownie, w codziennym życiu szybko stają się nużące i trudne do odświeżenia. Projektanci coraz chętniej łączą faktury i materiały — drewno, len, ceramikę — zamiast polegać wyłącznie na kolorze. Dzięki temu wnętrze zyskuje głębię i staje się bardziej przytulne.

Czwarty trend to masywne, ciężkie meble wypoczynkowe, które dominują w salonie. Projektanci odchodzą od nich na rzecz lżejszych form, które łatwiej przestawić i dostosować do zmieniających się potrzeb domowników. W mieszkaniach, w których często łączy się funkcję wypoczynkową z pracą, mobilność mebli okazuje się kluczowa. Lekka sofa czy pufa na kółkach pozwalają szybko przekształcić pokój bez konieczności kupowania nowego wyposażenia.

Piątym rozwiązaniem, które odchodzi do przeszłości, są nadmiernie ozdobne dodatki — kryształowe żyrandole, złocone ramy i bogato zdobione lustra. Współczesne wnętrza stawiają na prostotę i naturalne materiały. Zamiast ozdób pojawiają się tkaniny o wyrazistej strukturze, ceramika rękodzielnicza i drewno. Taka zmiana sprawia, że wnętrze starzeje się wolniej i łatwiej je odświeżyć drobnymi akcentami.

Szósty trend, który projektanci po cichu porzucają, to sztuczne, plastikowe rośliny ustawiane w każdym kącie. Coraz częściej zastępują je prawdziwe rośliny doniczkowe, dobrane do warunków panujących w mieszkaniu. Żywe rośliny nie tylko lepiej wyglądają, ale też poprawiają jakość powietrza i samopoczucie domowników. Wystarczy kilka gatunków odpornych na niedobór światła, by wnętrze zyskało zupełnie inny charakter.

Rezygnacja z tych trendów nie oznacza, że trzeba od razu urządzać dom od nowa. Wystarczy świadomie wybierać rozwiązania, które służą codziennemu życiu, a nie tylko dobrze prezentują się na zdjęciach. Projektanci podkreślają, że najlepsze wnętrza to takie, które zmieniają się razem z mieszkańcami — i które można łatwo dostosować do nowych potrzeb bez dużych nakładów.

Same event, other desks

Story file →