Google zapowiedział, że uczniowie będą mogli korzystać z wyszukiwarki w szkołach tylko wtedy, gdy placówka zgodzi się na działanie sztucznej inteligencji. Ogłoszenie padło we wtorek. Firma, z siedzibą w Mountain View w Kalifornii, tłumaczy to tym, że wyszukiwarka jest zintegrowana z funkcjami AI, więc rezygnacja z AI oznacza też rezygnację z wyszukiwania. W praktyce szkoła, która nie chce AI, nie otrzyma dostępu do wyszukiwarki Google w ramach swoich narzędzi.
Każde narzędzie Google dla szkół podstawowych i średnich, w tym Gemini oraz wyszukiwarka, jest domyślnie wyłączone. Administratorzy mogą włączać i wyłączać poszczególne narzędzia pojedynczo, co pozwala im dopasować ofertę do własnych zasad. Google podaje, że z Google Classroom korzysta na świecie 150 milionów uczniów i nauczycieli, a więc skala tej zmiany dotyczy bardzo dużej grupy użytkowników.
Zmiana ma znaczenie także dlatego, że w sierpniu Gemini został włączony dla wielu uczniów szkół podstawowych i średnich. Wcześniej ten asystent był dostępny wyłącznie dla osób powyżej 18. roku życia. Oznacza to, że w krótkim czasie narzędzia AI trafiły do znacznie młodszych użytkowników, a obecna decyzja dotyczy już konkretnie tego, czy szkoła chce z nich korzystać.
Krytyczne głosy nie zostawiły tej zapowiedzi bez komentarza. Była przewodnicząca amerykańskiej Federalnej Komisji Handlu Lina Khan oceniła ten krok jako przymus, powołując się na pozycję monopolisty Google. Jej zdaniem szkoły, które chcą zachować dostęp do wyszukiwarki, mogą zostać postawione przed wyborem, który w rzeczywistości nie jest swobodny.
Decyzja wpisuje się w szerszą debatę o sztucznej inteligencji w edukacji. Nowy Jork i Los Angeles wprowadziły tymczasowe zakazy generatywnej sztucznej inteligencji w szkołach podstawowych i średnich, co pokazuje, że część samorządów podchodzi do tej technologii z dużą ostrożnością. Organizacja działająca na rzecz dzieci Fairplay apeluje do szkół o wyłączenie zarówno AI, jak i wyszukiwarki Google, argumentując, że dzieci nie powinny być domyślnie objęte takimi narzędziami.
Wpływ korzystania z AI na rozwój mózgu dzieci pozostaje, według przytoczonych informacji, niejasny. Oznacza to, że szkoły, które podejmą decyzję o włączeniu tych narzędzi, robią to przy ograniczonej wiedzy na temat długofalowych skutków. Administratorzy, którzy będą musieli rozstrzygnąć, czy uczniowie korzystają z wyszukiwarki w połączeniu z AI, stoją więc przed decyzją o znaczeniu wykraczającym poza sam dostęp do informacji.