Dla Europy Środkowo-Wschodniej historia Borysa Berezowskiego nie jest wyłącznie opowieścią o rosyjskich oligarchach lat 90. To również historia modelu politycznego wpływu, który połączył wielki kapitał, telewizję, dostęp do władzy i wyspecjalizowanych konsultantów.
Berezowski nie pozostawił spójnej ideologii. Zostawił raczej metodę. Politykę traktował jak konstrukcję, którą można złożyć z odpowiednich zasobów.
W grudniu 1999 roku sam przyznawał, że uczestniczył w przekonywaniu innych, iż możliwa jest nowa polityczna konstrukcja wokół Władimira Putina jako następcy Borysa Jelcyna. Nie oznacza to, że jeden oligarcha „stworzył Putina”. Współczesne relacje prasowe pokazują jednak, że Berezowski był ważnym uczestnikiem promocji bloku Jedność, a kontrolowany przez niego informacyjnie ORT ostro atakował rywali Kremla, Jewgienija Primakowa i Jurija Łużkowa.
Późniejszy wyrok brytyjskiego High Court w sporze Berezowskiego z Romanem Abramowiczem opisywał wpływ na politykę redakcyjną ORT jako jedno z najważniejszych źródeł jego siły politycznej w drugiej połowie lat 90. Telewizja była więc nie tylko kanałem komunikacji. Była częścią infrastruktury władzy.
System szybko wymknął się swojemu współtwórcy. Po dojściu Putina do prezydentury Berezowski przeszedł do otwartej krytyki Kremla, stracił dawny wpływ na ORT i wyjechał do Wielkiej Brytanii. 23 marca 2013 roku znaleziono go martwego w domu w Ascot. Brytyjski koroner wydał później werdykt otwarty: policja nie znalazła oznak brutalnego wtargnięcia, ale sprzeczne ekspertyzy nie pozwoliły ostatecznie uznać samobójstwa za jedyne wyjaśnienie.
Pięć osób z jego dawnego otoczenia pokazuje, co stało się z poszczególnymi elementami tej maszyny.
Stanisław Biełkowski odpowiadał za warstwę ideową. Sam mówił, że w 1999 roku pracował dla Berezowskiego nad ideologią Jedności, jednocześnie zaprzeczając udziałowi w tworzeniu samego projektu Putina. W 2026 roku funkcjonuje jako politolog, publicysta i autor. Nadal zajmuje się ramami interpretacyjnymi, ale nie w zamkniętym sztabie, lecz w publicznych mediach.
Michaił Szejtelman reprezentuje komunikację. W swoich wspomnieniach i wywiadach opisuje pracę konsultanta i doradcy medialnego Berezowskiego. Dziś działa jako polittechnolog i komentator w ukraińskiej przestrzeni informacyjnej, budując własną publiczność w serwisach cyfrowych. To przejście od scentralizowanej telewizji do osobistego kanału dystrybucji.
Diemian Kudriawcew reprezentował aparat i infrastrukturę. Meduza opisywała go jako prawą rękę, rzecznika i doradcę Berezowskiego, związanego z ORT i Kommiersantem. Później został samodzielnym menedżerem i właścicielem mediów. Umiejętność obsługi prywatnego centrum politycznego została przekształcona w profesjonalne zarządzanie instytucjami medialnymi.
Aleksiej Sitnikow był specjalistą od kampanii wyborczych. Według jego własnej relacji w 1999 roku poprowadził krótką kampanię Berezowskiego w Karaczajo-Czerkiesji, zakończoną zdobyciem mandatu do Dumy. W 2026 roku prezentuje znacznie szerszą ofertę: konsulting strategiczny, coaching, psychoterapię i transformację organizacji. Konsulting polityczny pozostaje, ale jest tylko jedną z części działalności.
Andriej Orłow, Orłusza, odpowiadał za kreatywną stronę przekazu. Został zaangażowany do kampanii Jedności jako kreatywny polittechnolog. Dziś jest przede wszystkim poetą i satyrykiem, uczestniczy także w odnowionym projekcie Obywatel poeta. Narzędzie pozostało polityczne, lecz zmienił się jego kierunek: z kampanii wyborczej na publiczną satyrę.
Z perspektywy Polski najważniejszy jest rezultat tej ewolucji. Rosyjska polityka informacyjna, której prototypem były prywatne imperia medialne lat 90., została później w dużej części scentralizowana przez państwo. Jednocześnie ludzie, którzy wcześniej pracowali w prywatnych strukturach wpływu, rozeszli się po niezależnych mediach, emigracji i międzynarodowym rynku konsultingu.
Nie tworzą dziś wspólnej sieci Berezowskiego. Nie kontynuują jednego projektu i nie mają jednej linii politycznej. Część z nich działa w środowiskach otwarcie krytycznych wobec Kremla.
Przetrwał jednak podział pracy. Ktoś tworzy sens i ramę, ktoś zarządza kanałem, ktoś buduje aparat, ktoś prowadzi kampanię, ktoś dostarcza kreatywnego skrótu. W 1999 roku te role mogły zmieścić się pod parasolem jednego oligarchy. W 2026 roku są rozproszone po platformach i krajach — ale nadal pozostają podstawowymi elementami walki o uwagę i władzę.