Wireva

Sąd Najwyższy pozwala budować salę Trumpa, ale spór z Kongresem trwa

Projekt wart około 400 mln dolarów może być kontynuowany, choć sąd nie rozstrzygnął, czy administracja miała wystarczającą zgodę Kongresu.

Частные деньги и государственный Белый дом столкнулись в суде

Daniel Torok / The White House · Public domain · rights

Materiał powstał przy wsparciu SI pod odpowiedzialnością redakcyjną Haydamax OÜ.

WASZYNGTON — Budowa nowej sali balowej przy Białym Domu może być kontynuowana mimo trwającego sporu o uprawnienia prezydenta i Kongresu. Sąd Najwyższy USA 31 sierpnia zawiesił działanie nakazu sądu niższej instancji, który ograniczał prace przy projekcie wycenianym obecnie na około 400 mln dolarów.

Nie oznacza to jednak, że Sąd Najwyższy uznał inwestycję Donalda Trumpa za zgodną z prawem. Większość sędziów skupiła się na standing, czyli konstytucyjnym wymogu wykazania przez powoda konkretnej, osobistej szkody, zanim sąd federalny przejdzie do meritum sprawy.

National Trust for Historic Preservation powoływał się między innymi na mieszkankę Waszyngtonu, która regularnie odwiedza okolice Białego Domu. Według niej skala, wysokość i bryła nowego kompleksu naruszają historyczny i estetyczny charakter miejsca. Większość Sądu Najwyższego uznała, że sprzeciw wobec wyglądu i rozmiaru budynku publicznego prawdopodobnie nie wystarcza do wykazania indywidualnej szkody wymaganej przez Article III Konstytucji.

To proceduralne rozstrzygnięcie odwróciło na razie sytuację z sądów niższych instancji. Federalny sąd w Waszyngtonie wcześniej wydał wstępny zakaz, później zmodyfikowany tak, aby umożliwić prace związane z bezpieczeństwem. 7 sierpnia sąd apelacyjny dla Dystryktu Kolumbii utrzymał to ograniczenie, uznając, że organizacja ma duże szanse wykazać brak wystarczającego upoważnienia Kongresu.

Prezes Sądu Najwyższego John Roberts nie zgodził się z większością. Do jego zdania przyłączyły się Sonia Sotomayor, Elena Kagan i Ketanji Brown Jackson. Roberts wskazał, że zwykłe środki na utrzymanie rezydencji prezydenta i ogólne kompetencje agencji federalnych nie wyglądają na jednoznaczną zgodę na wyburzenie East Wing i budowę kompleksu wartego setki milionów dolarów. Jego sprzeciw podkreśla różnicę między prawem do prowadzenia budowy teraz a ostatecznym uznaniem jej legalności.

Spór zaczął się już po znaczącej zmianie samego Białego Domu. Trump ogłosił rozpoczęcie prac w październiku 2025 r., a dokumenty sądowe wskazują, że do 23 października East Wing została całkowicie wyburzona. National Trust złożył pozew w grudniu.

Zmieniała się także cena inwestycji. W lipcu 2025 r. Biały Dom zapowiadał około 200 mln dolarów za salę o powierzchni blisko 90 tys. stóp kwadratowych, z miejscami dla około 650 osób. Obecna strona Białego Domu podaje 250 mln. W postępowaniu sądowym i bieżących relacjach z 2026 r. pojawia się kwota około 400 mln dolarów. Administracja twierdzi, że projekt finansują Trump i prywatni darczyńcy.

Dla systemu amerykańskiego kluczowe jest to, że prywatne pieniądze nie zmieniają Białego Domu w prywatną nieruchomość. To własność federalna, a Kongres ma konstytucyjne kompetencje w sprawach wydatków i majątku państwa. Pozew dotyczy więc nie tylko rachunku, ale przede wszystkim granic władzy wykonawczej.

Administracja dodaje argument bezpieczeństwa. W dokumentach dla Sądu Najwyższego opisuje przedsięwzięcie jako zintegrowany kompleks obejmujący również chronione funkcje wojskowe. Według rządu opóźnienia mogą utrudnić ochronę prezydenta i obsługę najważniejszych spotkań dyplomatycznych.

Zawieszenie pozostanie w mocy, gdy rząd złoży wniosek o pełne rozpoznanie sprawy. Jeśli Sąd Najwyższy odmówi, zawieszenie wygaśnie automatycznie. Jeśli przyjmie sprawę, budowa będzie mogła trwać do ostatecznego wyroku.

Dla Polski to przede wszystkim czytelny przykład działania amerykańskich hamulców i równowagi. Prezydent może zarządzać administracją i korzystać z rezydencji, Kongres kontroluje prawo i środki publiczne, a sądy pilnują granic obu władz. Tym razem sąd nie odpowiedział jeszcze, gdzie dokładnie przebiega granica. Pozwolił jedynie, by budowa przesuwała ją w terenie, zanim rozstrzygnięcie stanie się ostateczne.

Same event, other desks

Story file →